Przejdź do głównej zawartości

Sportowo- czyli moje ubrania do ćwiczeń



 Witajcie, dzisiaj trochę inna tematyka. Zamiast o kosmetykach chcę się w Wami podzielić moją sportową garderobą.   

        



              Moja przygoda ze sportem zaczęłam się rok temu. Moim noworocznym postanowieniem było systematycznie ćwiczyć w domu i zacząć biegać. 
Niestety nie udało mi się to w takim stopniu w jakim bym chciała.

Co do ćwiczeń w domu to ostatnio się bardzo opuściłam, a to przez to że większość czasu jestem poza domem i nie mam zbytnio warunków do takich ćwiczeń, ale pewnie to tylko wymówka. 
Jakbym była naprawdę zdeterminowana to znalazłabym na to jakieś rozwiązanie.
Co do biegania to przebiegałam całą wiosnę, aż dopadła mnie kontuzja kolana. Zanim dostałam się do specjalisty, kolano samo uporało się z kontuzją- niestety 6 miesięcy miałam przerwy.
Znów zaczęłam biegać i szczerze to chyba wole biegać w chłodniejsze pory  roku.
Ale nie o tym miał być post :)

Należę do tych osób, które jak zaczną coś robić to muszą mieć odpowiednie akcesoria i stroje .
Nie jest to dobra cecha, ponieważ jak nam się znudzi aktualna "zajawka", zostają nam niepotrzebne rzeczy i tylko zajmują miejsce. Walczę z tym, naprawdę:)

Tak też jest z ćwiczeniami w domu i bieganie. Nie potrafię -czytaj nie chcę- biegać w zwykłym dresie i bluzie. Na szczęście nie jestem takim maniakiem akcesoriów, że muszę mieć wszystko kupione w specjalistycznych sklepach sportowych.  Nie !!!

Ja moje poluję na promocje w sklepach typu Biedronka i Lidl, a resztę dokupuję w sklepach sportowych lub Allegro.
Nie mam też jakieś wielkiej ilości sportowych rzeczy, O nie!!! Mam dwa zestawy na zmianę i to mi wystarcza na razie.

Zacznijmy od bielizny

Jeśli chodzi o majtki to nie mam specjalnych do ćwiczeń, bo uważam nie to strata pieniędzy.
Jednak podczas ćwiczeń lub biegania bardzo ważne jest, aby biust był dobrze podtrzymany.
Pierwszy biustonosz sportowy kupiłam na targu za 10 zł ( to ten czarny). Mam go już 2 lata i jeszcze spisuje się dobrze. Jednak stwierdziłam, że przydałby mi się jeszcze jeden na zmianę. Ceny są w granicach 30 -40 zł nie licząc firmowych biustonoszy. Ja mój kupiłam z przeceny w Lidlu za 20 zł.
Jestem z niego zadowolona.

Następnie ważne jest co mamy ubrane najbliżej ciała. 
Dlatego bluzki z krótkim rękawem powinny być z dobrego, chłonnego materiału.
mam również dwie i obie są różowe 



Pierwszą z Pumy kupiłam będąc Holandii, jest rewelacyjna. Odprowadza wilgoć i trzyma jednocześnie temperaturę ciała. Biegam w niej cały czas i nigdy nie czułam żadnego dyskomfortu, nigdy mnie nie przewiało. To jest chyba najważniejsza rzecz zaraz po biustonoszu. 
To  oprócz butów zdecydowanie wystarczy początkującym.
Drugą bluzkę już z innego materiału i cieńszą kupiłam w Decathlonie. 
Zaczynam ją dopiero testować, ale jak na razie daje radę.

Następnie kolej na długi rękaw.
Nie kupowałam specjalnych bluzek do biegania postawiłam na bieliznę termoaktywną

Po pierwsze jak przestanę biegać zawsze mogę ją wykorzystać w okresie zimowym, wiec nie będzie później mi niepotrzebnie zajmować miejsca w szafie. 
A po drugie były zdecydowanie tańsze od tych specjalnych do biegania.







Różową bluzkę kupiłam w biedronce na wyprzedaży za 15 zł. Służyła mi przez pierwsze miesiące biegania, później wykorzystałam ją rower. 
Teraz znów w niej biegam, jednak nie zawsze zdąży  mi wyschnąć do następnego biegania.
Stąd potrzeba kupienia drugiej na zmianę. Długo szukałam dobrej ale taniej.
W końcu trafiłam na nią w Lidlu za 22 zł.
Ta z Lidla już przetestowana i naprawdę cieszę się, że ją mam.
Nie wygląda na bieliznę termoaktywną, do tego naprawdę dobrze trzyma ciepło.
W listopadzie biegałam w ciągu dnia tylko w biustonoszu i tej bluzce z Lidla i było mi w sam raz.
Może szukałam długo moich bluzek, ale za 2 dałam 37 zł. To nie dużo jak za tak dobre gatunkowo rzeczy.

Zanim jednak je kupiłam biegałam w zwykłej bluzie, w sumie jak pogoda jest w miarę fajna to nadal w  niej biegam.



Bluza za 25 zł z targu, ocieplana trochę ocieplana od wewnątrz. W dni kiedy jest chłodno a wiatr nie wieje zbyt mocno ubieram ja, a pod spód krótki rękaw. Teraz nawet jak nie wieje a jest bardzo zimno to ubieram krótki rękaw, bluzkę termoaktywną i tą bluzę.

Jednak są dni kiedy mocno wieje, albo jak pada deszcz wtedy te rzeczy nie dają mi odpowiedniej ochrony. Ja lubię biegać w deszczu lub we śniegu nie wiem czemu , 
W taką pogodę ubieram kurtkę z Biedronki za 45 zł




Kurta jest wiatrochronna i wodochronna. Może wiać i lać a ja będę mokra tylko z potu.
Biegałam w niej kiedy lało i była wichura, miałam mokre rzeczy od potu i miejscach gdzie wystawały spod kurtki. To jest jedyna kurtka sportowa jaką mam, mogę ją wykorzystać na wycieczki wakacyjne lub  na rower co też mi się już zdarzało.
Jest ona również ocieplana delikatnym polarem od środka i ma na zewnątrz jak i wewnątrz kieszenie.


Jeśli chodzi jeszcze o górną część ciała to na jesień/ zimę używam przepaski na uszy


kupiłam ją w sklepie sportowym za 20 zł. 
Na chłodne dni jest idealna, chroni moje uszy oraz czoło przed wiatrem.

Ostatnim moim zakupem była chusta na twarz za 15 zł



Wcześniej używałam zwykłej apaszki lub chusty, ale po bieganiu miałam całą szyję mokrą. Najbardziej zależy mi na osłonięciu ust, bo już nie raz bolało mnie gardło po bieganiu.

Niestety to jest mój najgorszy zakup, skład tej chustki to 100% poliester
Chustki z tym samym składem znalazłam ostatnio w Kiku za 4 zł. Więc tu moja intuicja promocyjna mnie trochę zawiodła, choć i tak chusta jest z promocji z 30 zł na 15zł.
Więc jeśli ktoś planuje taki zakup to odsyłam do Kika. Obie chusty made i China i obie maja taki sam skład więc po co przepłacać za tą samą jakość

Przejdźmy do dolnej części ciała

Najważniejsze są buty do biegania!!!! Wiem to z doświadczenia, bo swojej kontuzji nabawiłam się biegając w zwykłych adidasach.
Nie znaczy to, że teraz mamy wydawać po 200 zł na buty do biegania

Ja mam buty z Lidla za 55 zł



Spakowane w odpowiedni woreczek co pozwala mi je ze sobą zawsze brać. Z góry siateczka pozwalająca dojść powietrzu do wewnątrz, a od spodu ma folie dzięki której spód butów nie brudzi mi innych rzeczy

Buty są rewelacyjne, biega się w nich zupełnie inaczej jak w takich zwykłych adidasach i nie trzeba wydawać nie wiadomo ile pieniędzy.
Mam jeszcze drugą parę butów z Lidla, ale one są na okres letni i nie są już tak dobre ja te.
Te buty są wodoszczelne teoretycznie, nie wiem bo nie biegałam w nich jeszcze w deszczu..
Na pewno są ciepłe i bardzo wygodne. jednak musiałam kupić rozmiar większe niż normalnie kupuję.

Moim takim małym szaleństwem było kupienie skarpetek do biegania


W Lidlu na promocji ( bo ostatnie pary były) dałam za nie 6 zł :)
Jedyną różnicę jaką zauważyłam miedzy nimi a zwykłymi to, to że nogi się tak nie pocą i nie marzną mi stopy w nich.

Jak już są buty i cała góra to do kompletnego stroju brakuje spodni.
I tak ja mam 3 pary spodni do biegania i innych ćwiczeń też.
Pierwsze spodnie dresowe z Adidasa, dostałam kilka lat temu na święta.
Są już trochę sprane i głownie po domu w nich chodziłam.
Na początku tylko w nich biegałam, teraz je trochę odstawiłam.



Drugie zamówiłam na Allegro i dałam z przesyłką 30 zł. Same spodnie kosztowały 20 zł
Są od środka ocieplane cienkim polarem. Są bardzo wygodne i bardzo ciepłe. Biegam w nich od września i an razu nie zmarzłam, jak wieje wiatr również nie czuje go na moich nogach. Z czego bardzo się cieszę, bo nie dość że trzymają ciepło to są wiatrochronne. 
Na pewno nie chronią przed deszczem :)
Jestem z nich bardzo zadowolona i wcale nie były drogie, a mogę je również na rower wykorzystać lub po prostu chodzić w nich po domu jak pasja biegania mi przejdzie.


Ostatnie to kalesony termoaktywne z Lidla za 22 zł
Średnio z nich jestem zadowolona, biegałam tylko w nich i są ok. 
Nie wyglądają na bieliznę i można je wykorzystać jako spodnie sportowe.
Minusem jest to ze rozciągają się na tyłku. Po 2 razach w nich, gdzie trochę się rozgrzałam ćwiczeniami, później biegłam a później się rozciągałam- zwisały mi z tyłka. W tym miejscu się rozciągają!!! Nie wygląda to zbyt fajnie, ale mama mnie przekonała żebym je zostawiła.
Zawsze mogę je używać jako bielizny pod wcześniejsze spodnie z Allegro jak będą mocne mrozy. Również na wycieczki w góry mogą się przydać




To już wszystkie moje ubrania do biegania i innych ćwiczeń.
Jak widzicie można kupić fajne, tanie i dobre jakościowo rzeczy, a niekoniecznie drogie i firmowe.
Jeśli przestanę uprawiać sport to na pewno będę mogła wykorzystać te rzeczy w innym celu.

W późniejszym czasie napiszę jeszcze coś w tej tematyce, ale to po nowym roku dopiero.

Pozdrawiam Sweetmakeup

































































Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Peeling kawitacyjny Skin Cleaner

       Witam Was w nowym 2014 roku, mam nadzieję że ten rok będzie dla wszystkich lepszy od poprzedniego. Wyjątkowo w tym roku nie robiłam sobie postanowień noworocznych, z wyjątkiem jednego- postanowiłam sobie , że w 2014 r  będę bardziej zorganizowaną osobą. Mam nadzieję, że mi się to uda.                   Jak widzicie po tytule posta, dziś napiszę trochę o peelingu kawitacyjnym Skin Cleaner.

Postanowienia noworoczne!!!

W dzisiejszym poście chciałabym się z Wami podzielić swoimi postanowieniami noworocznymi. Co roku sobie coś postanawiam, nie zapisuję tego, później zapominam a pod koniec roku nie potrafię tego zweryfikować. W tym roku zapisałam sobie w kalendarzu swoją listę postanowień noworocznych.

Jak zaczęłam ćwiczyć i biegać

Witajcie, dziś trochę o mojej przygodzie z ćwiczeniami. W tamtym roku zaczęłam ćwiczyć w domu, Najpierw były to ćwiczenia z Ewą Chodakowską.  Moja przygoda z nią trwała kilka miesięcy,  moim ulubionym treningiem z Chodakowską był Skalpel.