Witajcie w lutym!!!
Dawno już nie dodawałam postu o ulubieńcach.
Nie lubię na siłę szukać na koniec każdego miesiąca kosmetyków, które dodam jako ulubionych.
W styczniu zauważyłam, że jest parę kosmetyków, które używam chętniej od innych
stąd poniżsi ulubieńcy.
Żel hialuronowy z Biochemii Urody
Używam go głownie na jesień/ zimę pod tłuste kremy do twarzy, które to nie chcą się wchłaniać.
Nawilża dodatkowo skórę, powoduje że kremy wchłaniają się w głębsze warstwy skóry.
Bardzo dobry po różnego rodzaju zabiegach na twarz( peelingi , maski oczyszczające)
Jak widać termin dobiegł koniec, jednak trochę mi go zostało i planuję go zużyć do końca.
Krem ochronny przed wiatrem i zimnem dla niemowląt i dzieci Babydream
Krem jest tłusty i chwilę mi zajmuję zanim go rozprowadzę i kolejną chwilę zanim się wchłonie .
Jest tani i sprawdza się dobrze.
Nawilża skórę a na mrozie chroni skórę. Ma treściwą konsystencję, szybko daje uczucie nawilżenia i natłuszczenia skóry. Sprawia, że skóra się świeci. Jednak jest dobry pod podkłady, ładnie z nimi współdziała. Nie waży się, podkłady się nie rolują.
Jedyny minus to świecenie się skóry przez dłuższy czas jeśli nie nałożymy podkładu lub pudru.
Jednak jego działanie i cena przekonują mnie i na pewno wrócę do niego.
Można go używać jako kremu do rąk.
Tu szybko się wchłania i zostawia delikatny filtr, ręce nie są tłuste ale się świecą sprawiając wrażenie tłustych .
kolejny ulubieniec to podkład do twarzy z Avonu
Niestety nie znam nazwy ani odcienia.
Podkład dostałam od ciotki, której podkład się nie sprawdziła
Leżał dość długo, aż trafił w moje ręce i dziennie go używam.
Odcień pasuje do mojej cery, nie jest mocno matujący, powiedziałabym że średnio matuje.
Bardzo dobrze współgra z kremem Babydream, cera już się tak nie świeci, ale nie jest mocno zmatowiona.
Niestety nie doszłam do tego co to za podkład więc pewnie z czasem będę testować
podkłady Avonu w takich opakowaniach
Najczęściej używałam starej paletki Sleek Storm
Praktycznie cały styczeń jej używałam
Prócz cieni, w których są największe braki, najczęściej używałam czarnego cienia.
Używam go do robienia kreski na mokro, zamiast kredki do oczu.
Stosuję tą metodę już bardzo długo a zużycie cienia jest znikome.
Do zrobienia kreski cieniem używałam pędzelka z Inglota, który od dłuższego czasu jest niezastąpiony.
Inglot 30T
Uwielbiam ten pędzelek , mam go kilka lat i jest nie do zdarcia.
Używam go zarówno do cieni na mokro, jak i eyeliner' ów
Wykończyłam mój ulubiony perfum, który był w ostatnim projekcie denko
Lancome, Tresor In Love
Podsumowując jednym zdaniem- zapach idealny
I na koniec coś niekosmetycznego,
Wypełniacz do koków
Od kilku lat zapuszczam włosy, niestety nie zawsze mam natchnienie na fryzurę.
W zwykłym kucyku wyglądam nie wyjściowo, w rozpuszczonych włosach też nie zawsze wyglądam dobrze.
Znalazłam rok temu fryzurę idealną- kok.
Cały styczeń przechodziłam w kokach. Dzięki wypełniaczowi jest to fryzura ekspresowa i trzyma się cały dzień.
I to już koniec ulubieńców stycznia. Powyższe produkty mogę również nazwać
styczniowym niezbędnikiem
Dziękuję za uwagę i poświęcony czas :)
Pozdrwaiam Sweetmakeup
Komentarze
Prześlij komentarz