Przejdź do głównej zawartości

Filtr przeciwsłoneczny do twarzy Anthelios XL +50 La Roche Posay





Witajcie! Dziś znów przychodzę do Was z recenzją, produktu który używam od czerwca i już trochę mogę Wam o nim napisać. A mowa o filtrze przeciwsłonecznym krem-żel Anthelios XL firmy La Roche Posay.



Nowością na rynku jest sucha  konsystencja tego produktu. Według producenta, produkt ten ma podwójne działanie przeciw błyszczeniu się, zostawiając matujące wykończenie. Nie zostawia białych śladów ani tłustej warstwy. Jest foto stabilny, wodoodporny, bez środków zapachowych odpowiedni dla każdego typu cery.
   
    Ja osobiście co do tego produktu mam mieszane uczucia, jeszcze nie skończyłam pierwszego opakowania ale dużo już mi nie zostało. Zacznę może od tego, że produkt ten zostawia białe ślady. Trzeba go nakładać bardzo szybko i dokładnie wsmarowywać w skórę twarzy bo inaczej zostają białe zacieki. Jego konsystencja, jest faktycznie sucha w dotyku i krem szybko wchłania się. Ja z początku używania tego kremu dziennie znajdowałam na swojej twarzy jakieś białe smugi, z czasem jakoś doszłam do wprawy z rozprowadzaniem tego kremu, ale zdarzały mi się również takie dni kiedy ten krem zwyczajnie mi się ważył na twarzy co nie wyglądało zbyt dobrze. Nie podoba mi się w tym kremie to, że po jego wchłonięciu się w skórę mam uczucie naciągniętej skóry tak jakbym nic nie nakładała na twarz. Nie oczekuje jakiegoś super nawilżania jednak normalna wersja tego kremu, którą używałam dwa lata temu zapewniała mi jako tako nawilżenie skóry. 
Pod tym filtrem przeciwsłonecznym nakładałam serum przeciwzmarszczkowe Flavo C, które generalnie może przesuszać skórę i tak też było w moim przypadku, wiec pomyślałam sobie, że to pewnie przez te serum mam takie odczucia a nie inne, dlatego też zmieniłam trochę swoja pielęgnację i pod filtr zaczęłam używać kremu na naczynka, który wcześniej używałam na noc. Chcę tu zaznaczyć, że krem ten nawilżał moja skórę. I po takiej zamianie przez kilka dni było ok i znów wrócił efekt naciągniętej skóry. Wtedy już miałam pewność, że to właśnie ten filtr przeciwsłoneczny tak wysusza mi skórę. Czasami na niego nakładałam krem BB z Garniera, ale niestety efekt był ten sam a na dodatkowo  krem BB ważył się czasami na tym filtrze.
Jednak filtr ten ma też swoje plusy, faktycznie nie świeciłam się po nim w przeciwieństwie do innych używanych przeze mnie filtrów, nie bielił też skóry ani nie zostawaiał tłustej warstwy na skórze. 
Nie wiem co tak naprawde mam o nim myślec, ale pisząc Wam o nim uświadomiłam sobie, że ten produkt zawiódł mnie, jest jednak gorsza wersją kremu Anthelios SPF 50. Krem ten nie należy też do tanich bo za 50 ml produkt musimy zaplacić ponad 50 zł. Może u dziewczyn, ktore mają cere mieszana w strone tlustej lub tłusta krem ten bardziej się sprawdzi, ja jednak mam cere suchą i nie potrzebuję kremu który tylko bardziej mi ja przesusza. Plusem tego produktu był też gratis jaki dostałam , czyli woda termalna z LRP

Normalnie nie kupowałam wody termalnej, ponieważ używałam toników do twarzy, jednak po zużyciu tej małej próbki kupiłam sobie swoją pierwszą wodę termalna. Nie była to jednak ta z LRP.

                                                                                        Pozdrawiam Sweetmakeup







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Peeling kawitacyjny Skin Cleaner

       Witam Was w nowym 2014 roku, mam nadzieję że ten rok będzie dla wszystkich lepszy od poprzedniego. Wyjątkowo w tym roku nie robiłam sobie postanowień noworocznych, z wyjątkiem jednego- postanowiłam sobie , że w 2014 r  będę bardziej zorganizowaną osobą. Mam nadzieję, że mi się to uda.                   Jak widzicie po tytule posta, dziś napiszę trochę o peelingu kawitacyjnym Skin Cleaner.

Postanowienia noworoczne!!!

W dzisiejszym poście chciałabym się z Wami podzielić swoimi postanowieniami noworocznymi. Co roku sobie coś postanawiam, nie zapisuję tego, później zapominam a pod koniec roku nie potrafię tego zweryfikować. W tym roku zapisałam sobie w kalendarzu swoją listę postanowień noworocznych.

Jak zaczęłam ćwiczyć i biegać

Witajcie, dziś trochę o mojej przygodzie z ćwiczeniami. W tamtym roku zaczęłam ćwiczyć w domu, Najpierw były to ćwiczenia z Ewą Chodakowską.  Moja przygoda z nią trwała kilka miesięcy,  moim ulubionym treningiem z Chodakowską był Skalpel.