Witajcie dawno nie opublikowałam żadnego posta, spowodowane to było awarią mojego laptopa.
Dziś chciałabym Wam przedstawić ulubieńców ostatnich dwóch miesięcy. Wprawdzie jest połowa sierpnia, ale praktycznie cały czas używam tych samych kosmetyków i do pielęgnacji i do makijażu. W sierpniu trochę zmieniła mi się pielęgnacja, ale o tym w następnym poście.
Moim bezwarunkowym ulubieńcem ostatnich miesięcy jest pianka do mycia twarzy firmy La Roche Posay
Produkt bardzo wydajny, niepodrażniający skóry, dobrze oczyszczający. Jedyny minus to cena pełnowymiarowe opakowanie 150 ml kosztuje ok 50 zł w zależności od apteki. Chwilowo nie moge sobie pozwolić na taki wydatek, jednak będę chciała kupić pełnowymiarowy kosmetyk mam nadzieję, że bedzie równie wydajny co próbka.
Kolejny ulubieniec to nowość w mojej pielęgnacji, serum Flavo C firmy Auriga
Serum to ma 8% stężenie witaminy C, trochę wysusza mi skórę. Ponieważ jest to dla mnie nowość używałam tego raz dziennie głównie rano, ponieważ na wieczór używałam kremu z Ziaji kuracja dermatologiczna z wit. C. Teraz zaczęłam używać go na noc, ponieważ sam w sobie lekko przesuszał mi skórę a w połączeniu z upałami jakie były w zeszłym miesiącu bardziej odczuwałam uczucie suchości. Miałam też półtorej tygodnia przerwy w stosowaniu, produkt jest wydajny ja zaczęłam go stosować w czerwcu i jeszcze trochę mi go zostało. Powoli będę musiała zamawiać kolejne opakowanie.
Kolejny ulubieniec to woda termalna firmy La Roche Posay
Kolejny gratis też do filtra. Generalnie żadnych super efektów po jej stosowaniu nie odczułam, jedak używałam jej zamiast tonika rano i wieczorem i spisała się świetnie w tej roli. Nie kupię pełnowymiarowego opakowania, ponieważ chcę wypróbować inna wodę termalna.
I ostatni ulubieniec to filtr do twarzy firmy La Roche Posay
to zestaw jaki zakupiłam w aptece w czerwcu, lubię kupować zestawy, ponieważ wtedy mam okazje wypróbować inny kosmetyk za cenę jednego.
I to na tyle jeśli chodzi o ulubieńców czerwca i lipca, kosmetyki które przedstawiłam Wam w ulubieńcach maja nadal stosowałam w czerwcu i lipcu. A jeśli chodzi o makijaż to miesiąc lipiec był pod hasłem no make up. Aż sama byłam w szoku, ale naprawdę w lipcu praktycznie sie nie malowałam czasami używałam maskary i tyle.
Dziękuję za poświecony mi czas i zapraszam na kolejne posty
Pozdrawiam Sweetmakeup






Komentarze
Prześlij komentarz