Witajcie dziś przychodzę do Was z ulubieńcami sierpnia. Nie będzie tu zbyt wielu kosmetyków, ponieważ latem staram się ograniczać makijaż do minimum, a jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne to praktycznie używam tego samego.
Pierwszym ulubieńcem będzie serum przeciwzmarszczkowe Flavo C firmy Auriga.
Napisałam na jego temat recenzje http://mojekosmetycznehobby.blogspot.com/2013/08/recenzja-serum-przeciwzmarszczkowego.html
Nie będę się tu zbytnio rozpisywać na jego temat, zainteresowanych odsyłam do linku powyżej.
Mogę napisać, że jestem zadowolona z tego kosmetyku, był to również ulubieniec czerwca.
Kolejny ulubieniec to szampon do włosów farbowanych firmy Isana
Jeśli chodzi o szampony to nie jestem zbyt wybredna. Mają one dobrze się pienić, ładnie pachnieć, nie wysuszać ani też nie przetłuszczać moich włosów, oczywiście powinny być też w rozsądnej cenie. Szampon z Isany spełnia wszystkie moje wymagania i kosztuje niewiele co jeszcze bardziej działa na jego korzyść. Ja osobiście przywiązuję większą wagę do odżywek niż do szamponów. W tym miesiącu postanowiłam wypróbować inny szampon z tej serii, zobaczymy czy będzie równie dobry.
Kolejny ulubieniec, to woda termalna firmy Uriage
W ulubieńcach czerwca i lipca pojawiła się woda termalna La Roche Posy, jednak ta z Uriage jest zdecydowanie lepsza, wystarczy twarz spryskać nie trzeba jej dodatkowo osuszać co konieczne było w przypadku LRP. Używam jej wieczorem po demakijażu i oczyszczeniu twarzy zamiast tonika. Bardzo dobrze koi moją wrażliwą skórę, nie wysusza jej szybko się wchłania dając natychmiastowe ukojenie. Chyba już nie wrócę do używania toników a zostanę przy wodach termalnych.
Kolejny ulubieniec to krem BB Miracle Skin Perfector, firmy Garnier
To jest mój pierwszy krem BB i jestem z niego bardzo zadowolona. Sam na czystą skórę nie daje mi takiego nawilżenia jakie potrzebuję, dlatego muszę używać coś pod niego. Bardzo dobrze stapia się z kolorem mojej skóry, dobrze się wchłania, choć trzeba uważać bo jak się nałoży za dużo produktu to zostaje taka niewchłonięta warstwa na twarzy. Jeśli chodzi o krycie, to jest to produkt średnio kryjący. Cera jest jednolita, delikatnie niweluje zaczerwienie i drobne niedoskonałości, jednak z większymi "problemami" na twarzy nie poradzi sobie. Jest to idealny produkt na lato, skóra wygląda na zdrowa i promienna. Krem ten nie matuje.
Następny ulubieniec to cień do oczu, który używałam praktycznie przez całe wakacje firmy Essence z limitowanej wersji Whoom Booomm, numer 02 Cream Canvas
Pierwszym ulubieńcem będzie serum przeciwzmarszczkowe Flavo C firmy Auriga.
Napisałam na jego temat recenzje http://mojekosmetycznehobby.blogspot.com/2013/08/recenzja-serum-przeciwzmarszczkowego.html
Nie będę się tu zbytnio rozpisywać na jego temat, zainteresowanych odsyłam do linku powyżej.
Mogę napisać, że jestem zadowolona z tego kosmetyku, był to również ulubieniec czerwca.
Kolejny ulubieniec to szampon do włosów farbowanych firmy Isana
Jeśli chodzi o szampony to nie jestem zbyt wybredna. Mają one dobrze się pienić, ładnie pachnieć, nie wysuszać ani też nie przetłuszczać moich włosów, oczywiście powinny być też w rozsądnej cenie. Szampon z Isany spełnia wszystkie moje wymagania i kosztuje niewiele co jeszcze bardziej działa na jego korzyść. Ja osobiście przywiązuję większą wagę do odżywek niż do szamponów. W tym miesiącu postanowiłam wypróbować inny szampon z tej serii, zobaczymy czy będzie równie dobry.
Kolejny ulubieniec, to woda termalna firmy Uriage
W ulubieńcach czerwca i lipca pojawiła się woda termalna La Roche Posy, jednak ta z Uriage jest zdecydowanie lepsza, wystarczy twarz spryskać nie trzeba jej dodatkowo osuszać co konieczne było w przypadku LRP. Używam jej wieczorem po demakijażu i oczyszczeniu twarzy zamiast tonika. Bardzo dobrze koi moją wrażliwą skórę, nie wysusza jej szybko się wchłania dając natychmiastowe ukojenie. Chyba już nie wrócę do używania toników a zostanę przy wodach termalnych.
Kolejny ulubieniec to krem BB Miracle Skin Perfector, firmy Garnier
To jest mój pierwszy krem BB i jestem z niego bardzo zadowolona. Sam na czystą skórę nie daje mi takiego nawilżenia jakie potrzebuję, dlatego muszę używać coś pod niego. Bardzo dobrze stapia się z kolorem mojej skóry, dobrze się wchłania, choć trzeba uważać bo jak się nałoży za dużo produktu to zostaje taka niewchłonięta warstwa na twarzy. Jeśli chodzi o krycie, to jest to produkt średnio kryjący. Cera jest jednolita, delikatnie niweluje zaczerwienie i drobne niedoskonałości, jednak z większymi "problemami" na twarzy nie poradzi sobie. Jest to idealny produkt na lato, skóra wygląda na zdrowa i promienna. Krem ten nie matuje.
Następny ulubieniec to cień do oczu, który używałam praktycznie przez całe wakacje firmy Essence z limitowanej wersji Whoom Booomm, numer 02 Cream Canvas
Cień ten kupiłam ok 2 lat temu i używam go głównie jako cień bazowy, czasami robię tylko kreskę i tuszuję rzęsy a czasami tylko tuszuję rzęsy. Przez okres wakacji używałam go codziennie. Generalnie pod cienie używam zawsze bazy pod cienie, ponieważ mam tłuste powieki i wszystkie cienie wałkują mi się już kilkanaście minut po ich nałożenia. Ten cień trzyma się na powiece wyjątkowo dobrze, niestety ciężko mi powiedzieć ile godzin się utrzymuje, ponieważ latem rzadko zdarzało się abym miała go na sobie cały dzień. Jednak z bazą utrzymuje się od rana do wieczora i to już wcześniej sprawdzałam.
Ostatnim już ulubieńcem będzie dezodorant w naturalnym sprayu Beyonce Pulse NYC
Kupiłam go na promocji w Rossannie za 15 zł, jego regularna cena to ok 30 zł. Zapach jest słodki, ale nie aż tak bardzo jak dla mnie idealny na lato. Używałam codziennie zostało mi go jeszcze troszeczkę myślę ze tydzień góra półtora i będę musiała znaleźć jakiś inny zapach niestety już jesienny.
I to tyle moich ulubieńców miesiąca lipca i sierpnia. Jak już pisałam wcześniej jest tego niewiele, ale właśnie chyba na tym polegają ulubieńcy. Ze wszystkich używanych kosmetyków wybiera się tylko kilka tych produktów, których używanie sprawia nam radość i przyjemność. Tacy są właśnie moi ulubieńcy.
Pozdrawiam Sweetmakeup







Komentarze
Prześlij komentarz